Przepraszam. >> czwartek, 15 listopada 2007 15:46:39
Hej moi !
Przepraszam za tę długgggggggaśną przerwę.
Dziękuje że dalej mnie o notkach powiadamiacie i nie wypisujecie z ulubionych.
Wróciłam i napisze wam newsa w sobotę , ok?
I blog wróci do świetności ja myślę.
A teraz zapraszam was na http://ha-os.mylog.pl
Tam są newsy :D
Alice...
komentarze [10]Zagadka. >> sobota, 1 września 2007 20:07:24
Pierwszy obudził się Severus. Zobaczył że Alice i James jeszcze śpią. Po cichu opuścił wieżę i pobiegł do swojego dormitorium. Zegar wskazywał dokładnie 5 : 45. Jednak ktoś już nie spał i widocznie na Snape'a czekał. Była to niska szatynka o cienkich włosach. Miała błękitne oczy i wlepiała je teraz w Severusa.
S: Wiedzę , że czekasz na mnie , Rose... - powiedział szeptem
R: Nie mylisz się , a gdzie ona jest? Miała być razem z tobą.
S: Może po prostu ją zostawimy- usiłował to powiedzieć bez uczuć jednak nie wychodziło mu to. Pokój zaczęły oblewać promienie Jutrzenki.
R: Nie bądź śmieszny. Masz ostatnią szansę albo będzie źle. Dzisiaj . Zakazany las!- Sneap puścił jej piorunujące spojrzenie.
S: A co jeśli się wycofam? - uśmiechnął się kąśliwie.
R: nie , nie wycofasz się- zaśmiała się i przyłożyła mu różdżkę do skroni.
***
Alice wstała i pomogła podnieść się Rogaczowi. Zauważyli ze Severus zniknął , ale nie za bardzo się tym przejęli. Alice poszła pod prysznic , a Rogacz do pokoju wspólnego gdzie Syriusz z entuzjazmem czytała gazety i bawił się czymś co było dołączone jako prezent. Podniecał się jak małe dziecko. Co chwile zamieniając się w psa.
J: Co się cieszysz? Odkryłeś doskonały lek na kaca czy dostałeś nowe gacie - stringi do kolekcji?
S: Lepiej! Chłopie wymyśliłem coś super nowego! To jest ZBMC które zamieniają się w Apap!
J: Nie rozumiem...
S: Viagra!!! Mogę pożyczyć ''Apap'' Emi i to będzie viagra!
J: Bravo geniuszu! Wymyśli jeszcze penigrę zamieniającą sie w Etopirynę! Wskocz na byka!
s: Bardzo śmieszne! Da Vinci też nie doceniali za życia... - w tej chwili z łazienki wyszła Emilia. Trzymała w zębach tubkę pasy do zębów.
E: Nie nabiorę się na apap. - Syriusz poczerwieniał ze wstydu. A Rogacz szepnął mu do ucha tylko coś o Etopirynie. Teraz i Alice opuściła toaletę. Kominek przyjemnie syczał a ogień robił przyjemny nastrój. Niestety za godzinę miały zacząć się lekcje. Ale przyjaciele zawsze mieli jakieś pomysły więc zaczęli opowiadać historie o rodzicach. Tak mijał im czas , jednak po 30 min Emilka wyciągnęła Alicję na korytarz.
E: Mam do ciebie pytanie. Słuchaj bo jest taka sprawa dotycząca Severusa.
A: Wal śmiało.
E: Nie idź z nim bo to jest pod... - nie dokończyła bo Remus im przerwał wciskając w ręce książki i oznajmiając że zaraz spóźnią się na Transmutacje. Wszyscy zajęli miejsca. Profesor coś tam ględziła a Alice wpatrywała się w Severusa. Znowu wydał jej się taki zimny i odległy. Ale czasami wydawało się jej że patrzy na nią smutnie. Nie próbowała dochodzić o co chodzi. Siedziała obok niego blondynka. Dziewczyna nie pamiętała jej imienia. Zaczynało się chyba na R... . W tej chwili Lunatyk złapał ją za kolano i dostał cichego łokcia w brzuch. I krótkie odburknięcie '' Nie waż się'' . Ale Alice się do niego uśmiechała. Zastanawiała sie też o co chodzi Emi. Co chciała jej powiedzieć o Severusie.
- Co z twoimi włosami? Nosisz perukę? - zażartował ktoś z Alicji.
A: haha. Bardzo śmieszne , a co chcesz żeby ci taką zrobili?
***
I tak mijała lekcja za lekcją. Emilia wiele razy próbowała jej powiedzieć ale nie było okazji. Ona i Syriusz nie pojawili się na objedzie. Poszli przywitac Glizdogona. Wyglądali razem bardzo ładnie. jej włosy powiewały na wietrze i razem bardzo fajnie flirtowali. Alicja nie miała tyle szczęścia. Severus chyba stracił zainteresowanie do niej. Emilia teraz z przejęciem wysłuchiwała opowiadania Petera. Dziewczyna była pewna że są one wyssane z palca , bo kto walczył ze smokiem w domu rodzinnym? Nagle funclub Huncwotów wyłonił się z za rogu , Emi była pewna że każda myśli o zgwałceniu Syriusza. Ale ona nie miała zamiaru się poddać.
***
E: Mówię ci! Myślałam że mnie zabiją. A gdzie jest Malice!? Musze jej coś ważnego powiedzieć!
S: Nie mam zielonego pojęcia. Czy ja jej pilnuje?
Zachodziło słońce. Lekcje się skończyły. Remus czytał książkę '' Postępowanie z Fizyką i teoria Bliźniaków''. Rogacz pociągną Syriusza który spadł z krzesła.
J: hej. Wywińmy mały dowcip Smarkowi , co?
S: O tak! - uśmiechnął sie po huncwocku.
J: To co wymyślimy na niego? Może ...- zaczęli wymieniać pomysły. I w końcu ułożyli plan doskonały. Mieli go wcielić w działanie dzisiaj wieczorem. Około za godzinę.
***
Alice siedziała na błoniach. W końcu zobaczyła że zbliża się do niej ta mała blondynka- Ślizgonka. Alicja w końcu przypomniała sobie jej imię.
R: Hej. Jak ty to robisz że Severus się w tobie kocha? Wiesz on chce cię pocałować dzisiaj w lesie! Ale masz farta!
A: Przestań! On mnie w cale nie kocha! - Rose pokręciła głową i odeszała. Na jej usta wpełzł śliski i wstrętny uśmiech.
Czyżby udało jej się usidlić Alice. Popołudnie mijało Huncwotom dobrze. Syriusz zniknął gdzieś , co martwiło Emilię. Słońce powoli przygasało. Remus rozmawiam z Peterem o najlepszych chipsach i o tym że jeden i drugi bardzo je lubią. Potem rozmowa przerodziła się w typowo męską. Dotyczyła samochodów. Emilia dalej chciała powiedzieć Alicji o Severusie , ale ta gdzieś zniknęła. Szła korytarzami Hogwartu. Zapuszczała się coraz niżej w nadziej że znajdzie w końcu Snape'a. I tak się stało. Siedział tam gdzie zawsze. Pod pokojem wspólnym i czytał. Wyglądał na zmęczonego.
S: Witaj. Alice. no , no twoi przyjaciele dali dzisiaj niezły popis. Fajnie myło zostać obrzuconym ślimakami , wrzuconym do wody , a na koniec podłożyli mi viagrę do kieszeni i wszyscy się śmiali a Dumbledore kazał mi to oddać.- gdyby to nie był Severus Alicja zaśmiałaby się. teraz jej twarz była jak z kamienia.
A: Naprawdę mi za nich wstyd. - Sneap zastanawiał się czy ma posłuchać Rose. Wiedział też że spotkają go nieciekawe konsekwencje jeśli tego nie zrobi. Podjął decyzję. położył swoją zimną dłoń na jej i przytulił.
S: Nie martw się- szepnął jej do ucha.
A: Przykro mi za nich.
S: Chodźmy na spacer! Do lasu!
A: Czy ja wiem... Jest prawie ciemno. - Jednak poszli. W ciemnościach potykali sie o korzenie. Dziewczyna zastanawiała się po co tu idą.
A: Daleko jeszcze?
S: Poczekaj sprawdzę. Postój tu! - poszedł o kawałek dalej. Ona sama stała w ciemnościach i zastanawiała się co ma robić. w pewnej chwili ktoś wyłonił się zza drzewa. Była to mała blondynka. Rose. Korzeń oplatał nogę Malice i ta runęła na ziemię.
R: He. Wielka , wspaniała Alice leży przede mną! Co by ci tu zrobić... - uśmiechnęła się wrednie i podparła o drzewo. - Severus mówił że uwielbiasz zabawę. Pomogę ci trochę. Pobawimy się razem ,co? Rewellus! - Alice powoli mdlała i traciła kontakt ze światem. Myślała że zaraz zwariuje.
A: Severus!!!!!!!! - krzyknęła. Nie było go. Pojęła. To była pułapka. Była słabsza.
S: Stój! Zostaw ją!. - rzucił się na Rose. - Miałaś jej zrobić dowcip a nie zabić! - wytrącił jej różdżkę i podniósł Alice.
A: Dziękuję. - nie odpowiedział nic. Poszedł przodem prowadząc Malice do wyjścia. Rose szła bez różdżki za nimi.
R: To huncwotka! Mogliśmy się jej pozbyć!
A: Nie lubie jej, owszem ale do niczego nie dojdziemy jak ją zabijesz. Noc była głęboka. Alice miała pustkę w głowie. Pojedyncze łzy płynęły jej po bladych policzkach. Jak to jej nie lubił. Ona myślała że coś jest między nimi. Ale zawsze to był niedostępny Smark. Zawsze sam , zimny i oddalony. Niedostępny. Z taką myślą usnęła. Nie opowiadała nic huncwotom. Nic o podstępie. Zbywała ich pytania i poszła spać. Nie chciała z nikim rozmawiać...
CDN.
Alice...
komentarze [31]Sorry. >> piątek, 31 sierpnia 2007 22:19:48
Wróciła w końcu z wakacji.
Błagam was wybaczcie że nie ma notki i że musicie czekać.
Właśnie jestem w trakcie jej pisania. Może pojawi się jutro. Wszystkim powiadamiającym o notkach bardzo dziękuję za powiadomienia i przepraszam że nie komentowała. Wróciłam już już i teraz was nie zawiodę!
Notka Jutro!
Poczekajcie jeszcze trochę!
Alice...
komentarze [0]Ja nie kocham was. >> niedziela, 12 sierpnia 2007 19:43:00
Małe dialogowe wytłumaczenie:
A: - Alice
E: - Emilia
S: - Severus
S: - Syriusz
R: - Remus
P: - Peter
J: - James.
I tak minął weekend. Od Poniedziałku zaczynały się lekcje. Alice była szczęśliwa że Severus będzie huncwotem jeszcze jeden dzień. Wyglądało na to że James i Syriusz nic do niego nie mają. Dziewczyna była smutno bo wiedziała że chce być z Severusem a nie z Reusem i Jamesem. Uznała ,że musi im to powiedzieć. Przed zajęciami , ok piątej rano huncwoci usiedli w pokoju wspólnym. Severus u nich spał więc był ze wszystkimi. Alice usiadła obok Jamesa i Remusa , któży wyśmiewali Syriusza bo znaleźli u niego męskie stringi.
R: I ty to nosisz Łapa? Hahaha! A śmiał się z moich gazet!
S: Wcale nie! To mojej mamy!
R: Nie kłam ! Nas nie oszukasz. Ach zobacz James co za gustowna czerwień. - Emilia śmiała się za ich plecami ,spoglądając co chwile na zburaczałego Syriusza. Snape wpatrywał się w Łapę. Zrobiło mu się przykro , że dzisiaj go wykopią. Dobrze się bawił. Pierwszy raz w życiu.
A: Wy jesteście normalnie nie poprawni. Pokażcie mi te gacie!- chwyciła je od Remusa i zaczęła się przyglądać.
S: I co?
A: One są damskie! Tu jest napis ;'' Dla Syriusza , uwalniającego mnie od''
S: To od mamy!
A,R,J: Nie kłam!- Tak mijały przed lekcyjne godziny , a Alice dalej im nie powiedziała że chce być z Severusem.
A: Remus chodź ze mną na chwile do sypialni.
S: O mój Boże! A co wy chcecie?
A: Pożycz nam tabletki , co?- uśmiechnęła się ironicznie i zniknęli z Remusem.
R: Będzie ostro. - uśmiechnął się.
A: Nie. Będzie smutno.- Spojrzała w jego oczy- nie mogę być z tobą.- Opuścił głowę.
R: Rozumiem. James! - uśmiechnął się przez zaszklone oczy. Alice zrobiło się przykro.
A: Nie. Przez Severusa.- Remus osłupiał.
R: Wolisz smarka? - W pokoju zapadła cisza , poranna Jutrzenka biła im w okna. Jakieś ptaki śpiewały, ale Remus miał w głowie tylko jeden wyraz '' Smark'' . Miał ochotę go zabić, pociąć i zakopać. Zrozumiałby Jamesa. On ma własny fun club , ale tego białego Severusa? Alice zawsze była inna, ale czemu on!
A: Proszę , masz chusteczkę. Nie martw się. Jesteś śliczny. Wszystko się ułoży. - Uśmiechnęła się i go przytuliła. On odwzajemnił uśmiech i uścisk.
R: Będzie dobrze. Mam nadzieję że nie porzucisz huncwotów ,co?
A: Nie. Wracamy do zabawy?- popatrzyła na Lunatyka , który ze sobą walczył. Po chwili złapał ją za rękę i pocałował.
R: Ostatni raz.- uśmiechnął się i poszli jak gdyby nigdy nic. W tej samej chwili Severus odezwał sie po raz pierwszy.
S: I jak było? Ze mną też chcesz?- nie mogła uwierzyć. Smark myślał że sie puszcza. Miała ochotę wstać i go zabić. Pochyliła się nad nim , tak że go przewróciła.
A: Myślisz że się puszczam , tak? - popatrzyła , na jego twarzy malował się wstyd. Wstał i bez słowa usiadł. Wszyscy zachowywali się tak jakby to się nie wydążyło.
E: Masz jeszcze jakieś majtki? Chcesz moje?- Alice myślała że musi skończyć z Jamesem. Ale było za późno. Zegar wybił 8:00. Wszyscy wstali i po woli myśląc o trudach tego dnia opuścili pokój wspólny. Severus i Alice szli tyłem. Nikt oprócz Severusa nie zauważył kiedy stanęła. Wpatrywała się w mdłą , kamienną posadzkę , jakby miała zemdleć. Severus zauważył to i podbiegł do niej. inni huncwoci zniknęli za rogiem. patrzył na nią. Trzymał ją w ramionach. Była bardzo blada. Nie wiedział co robić. Usiadł na podłodze i pod głowę położył jej swoją szatę. Siedzieli tak , kiedy nagle Alice spojrzał mu w oczy i szarpnęła za ubranie , nieco się unosząc. Patrzyła na niego smutnymi oczami.
A: Nienawidzisz mnie? Uważasz że się puszczam!- potrząsnęła nim.- Odpowiedz!
S: Wcale nie. Ale ty kochasz Remusa , prawda?
A: Nie! Kazałam mu się odczepić wtedy w sypialni.- Severusowi zrobiło się głupio.
S: Już rozumiem.-Patrzeli na siebie przez chwilę , w końcu podniósł ją i poszli razem na śniadanie. On usiadł przy swoim stole i spoglądał na nią spod talerza , na którym miał tylko jabłko. Ona miała załadowany cały tależ. James spoglądał na nią i razem żartowali. Severus pomyślał że nie jest im dane byc razem. Są z innych światów. A jednak coś do niej czół. Syriusz właśnie dostał po twarzy za macanie Emilii , której się to nie podobało. Skończyli jeść i poszli czekać na Snape'a obok jego stołu. ślizgoni dziwnie popatrzyli na nich i na Severusa. On podszedł do nich i razem opóścili główną salę. Wrócili do pokojów wspólnych po książki. Lekcje mijały im bardzo nudno. na eliksirach Syriusz wrzucał Jamesowi różne gówna do kociołka , aż ten w końcu wybuchł. Rogacz był cały osmolony.
J: Popire..liło cię?!!- Darł się James na korytarzu. Syriusz tylko się uśmiechał. Następną mieli lekcje transmutacji ze ślizgonami. Alice przywitała Severusa promiennym uśmiechem i usiadła obok niego.
A: Jak lekcje? Dostałeś szlaban? Syriusz już zarobił.
S: Nie. Jeszcze nie. - Ku zaskoczeniu Alice uśmiechnął się po huncwocku.
A: Czemu jeszcze?
S: Bo profesor McGonnagal się na nas gapi.- rzeczywiście patrzyła się wymownie. Mimo to nie dała im szlabanu. Reszta lekcji była nudna. Sev skrobał coś na pergaminie , a Alice pisała z Emilią. Nagle naszła ją chęć na złapanie Snape'a . Ujęła jego zimną dłoń w swoje ręce.- On dziwnie popatrzył , ale nie cofnął ręki. Alice drugą powędrowała po jego nodze. Po chwili jednak go puściła bo dostała odpowiedź od Emi. '' Syriusz , podoba mi się. A tobie James?'' - naskrobała na papierze krótkie '' Nie'' i posłała jej kiedy profesor się odwróciła. Lekcja się skończyła i poszli na obiad. Rozsiedli się przy stole. Alice zjadła trochę makaronu w sosie , ale ogólnie głodna nie była. Syriusz zaczął się martwić. Ale ona nie patrząc na nich poszła do Severusa. Uznała jednak po chwili że za bardzo przy nim biega , więc poszła na błonie.
Wszyscy świetnie się bawili i żartowali. Po chwili dopadli ja huncwoci i postanowili wrzucić do jeziora. James ją rozbierał , martwiąc się o jej śliczną bluzkę i spodnie. Jednak po chwili dostał łokciem w brzuch.
A: Nie dotykaj stanika bo dostaniesz po mordzie i nie będziesz miał oka.
J: Zaryzykuję!-chwyciła go za rękę i sam wleciał do jeziora. Po chwili wszyscy , którzy odpoczywali na błoniach byli w wodzie. Zabawa się nie kończyła. Jakieś 20 min. potem Remus zobaczył Severusa. Alice wyskoczyła z wody i zapytała się czy nie ma ochoty na kąpiel. Ale jak na łapę przystało , zanim odpowiedział wrzucił go do wody. Wszyscy świetnie się bawili ale po jakimś czasie zauważyła że przemoczony Snape wraca do zamku. Narzuciła na siebie ciuchy i pobiegła za nim.
A: Sev poczekaj!!! Gdzie idziesz? - nie odpowiedział. Jednak ona już trzymała go za rękę.
S: Puszczaj! Nie chcę!- zimno na nią spojrzał.
A: Ale o co chodzi. Przecież było dobrze , co?
S: Nie dla mnie. Wy jesteście huncwoci , a ja zaraz będę przez was pogrążany. Byłem głupi myśląc że ty na mnie popatrzysz. Zaraz nasze drogi się rozejdą. - oczy mu się zaszkliły. Był śliczny. Miał piękne czarne włosy , teraz całe mokre. Ogólnie cały obciekał. Alice nie reagowała tylko patrzyła. Bardzo śliczny , ach jaki śliczny. Dotknęła jego dłoni. Był lodowaty. Usta mu zsiniały. Uwielbiała na niego patrzeć. On patrzył w kamienną ścianę.
A: Nie. Nie rób tak. - nie chciało się jej płakać. Nie teraz. Spojrzał jej w oczy. Kochał ją , ale nie chciał tego. Jest przecież tyle pięknych ślizgonek. Ale to w jej oczy uwielbiał patrzeć.
S: Idź sobie! Nie chcę cię widzieć! Idź!!! - popychał ją.
A: Severus! Opanuj się bo James cię zabije jak to zobaczy!-o wilku mowa. Ten już szedł w ich kierunku. Reszta huncwotów trzymała się z tyłu.
J: Co ty jej zrobiłeś! Pchnął go na ścianę.
A: James! Ja cię nie kocham! - powiedziała do niego , kiedy ten zamachnął się na Snape'a. Syriusz złapał Emilię za rękę. Odeszli. James ni miał siły , Syriusz już go ciągnął bo by chyba Smarka zabił.
S: Widzisz? Kłócę was. Nie jestem huncwotem. jestem Smarkiem. - puścił jej piorunujące spojrzenie.
A: Ale ja tego smarka chcę. - Uśmiechnęła się.- A ty będziesz jutro chory jak się nie wysuszysz. Książe Półkrwi.- Patrzył na nią , ale po chwili uciekł. Nie chciała iść za nim. Teraz Jamesowi należy się wytłumaczenie. Huncwoci odrabiali pracę domową.
R: o Malice. Wyciągaj książki i się dołącz- Zachęcił Remus.
A: Ok , ok. A gdzie James?
E: Gadał coś o wieży Astronomicznej. Chyba tam.
A: Pójdę do niego na chwilę.- pobiegła po schodach. James siedział i patrzył w gwiazdy. - mogę się przyłączyć?
J: Siadaj. Nie chciałem tak potraktować Severusa. Ale wiesz, że nie znoszę jak ktoś cię krzywdzi.
A: Jesteś kochany Rogasiu. A jak tam twoja kolekcja pleśniaków i grzybów?
J: Jaka kolekcja/
A: Chodzi o nieprane majtki.
J: Brakuje twoich do kolekcji. - zaczął ją łaskotać.
A: Co to to nie! Wiesz James , nie będę cię oszukiwać. Nie kocham cię bo zakochałam się w Smarku.
J: Wiem. Remus mi mówił.
A: A to chujek mały! Miał nikomu nie mówić!
J: Taki już jest. Ale wiesz że Sev nigdy nie będzie do nas pasować. Nie będzie huncwotem.
A: Wiem , ale czy przez te 2 dni nie był ok?
J: Był. Lepszy niż Peter. A gdzie on jest?
A: Pojechał do domu. Mówił wczoraj. Będzie za tydzień.
J: Coś sobie przypominam. Ale czemu Severus.
A: Wiesz tak ciepło mi się robi jak na mnie patrzy. to coś tak ...
J: Jak ja czuję teraz.
A: Ach James jesteś słodkim przyjacielem. Umów się z jakąś z Fun Clubu! Niektóre są fajne przecież!- Tak mijał im wieczór. W tym czasie Emilia odrabiała lekcje Jamesa , a Syriusz Alice w obawie że ich nie odrobią. Patrzyli na siebie co chwila. W końcu Syriusz ją pocałował. Było delikatnie. Nagle , ku ich zdziwieniu do pokoju wpadł Severus. Zawstydził się widząc Emilie na kolanach Łapy.
S: Jestem jeszcze huncwotem , nie? Do 24!
S: Taaa. Odrobiłeś lekcje?
S: Tak. A co wy robicie?
E: Odrabiamy lekcje Alice i Jamesa.
S: No , no . Ja też chcę takie przyjemne zadanie domowe. A gdzie jest Alice?
E: Na wieży astro...-nie dokończyła , bo już zniknął. Biegł. Przez uchylone drzwi zobaczył jak Alice żartuje z Jamesem. Postanowił im nie przerywać. Jednak dziewczyna go zobaczyła. Rogacz został , nie chciał przeszkadzać.
A: Sev! Co ty tutaj robisz? Fajnie że jesteś. Właśnie wytłumaczyłam Jamesowi , co czuję jak ciebie widzę.
S: Odrazę? - wysłał jej zimne spojrzenie.
A: Nie. Kocham cię- Roześmiała się. On popatrzył na nią dość dziwnie- To śmieszne uczucie. Jest takie wesołe. jest mi tak ciepło jak na mnie patrzysz. - I on się uśmiechnął. Ale dalej nie mówił nic. Ona uśmiechała się przez łzy.
S: Czemu płaczesz?
A: Mam taką ochotę. Tak samo jak cię zgwałcić. Żartowałam, skarbie- uśmiechnął się.
S: Serio? Jak chcesz!
A: Nie teraz. Nie teraz. Chcesz się z nami pośmiać. Chodź.- James siedział i patrzył jak Malice przyprowadziła Smarka. Razem żartowali. Nawet po 24. Sev nie był już huncwotem. Mimo to James nie patrzył na godzinę. Zasnęli pod gołym niebem. Weseli i szczęśliwi. Nie spotkał ich żaden nauczyciel!
CDN.
Alice...
komentarze [46]Severus - huncwot ??? >> poniedziałek, 6 sierpnia 2007 21:12:09
Autor: Hej wam kochani. Dziękuję za dodanie do Fav. i te komentarze.
Ten rozdział był przeze mnie obmyślany bardzo długo więc mam nadzieję że klapą nie będzie ;]
A teraz zapraszam do czytania bo po to to jest.
***
Po wczorajszej imprezie wszyscy spali na dywanie w pokoju wspólnym. Remus dziwnie obejmował Alice , którą z drugiej strony przytulał Rogacz. Emilia spała obok Syriusza , a Glizdek spał na stole z paczką chipsów. Był to piękny wrześniowy dzień. Bardzo słoneczny. Jakby to powiedział James '' Taki dzień bez męczenia Smarka ni jest piękny'' . W końcu obudziła się Alice. Widząc ,że przyjaciele śpią tak ładnie obok niej postanowiła po cichu wstać i przejść się po korytarzu. Szczerze mówiąc miała nadzieję że spodka Snape'a. Myślała o tym co się wczoraj działo. O tym jak Rogacz przyniósł jeszcze ognistej i upili się. Jak to ona pod koniec udawała że pije a tak naprawdę nie piła. Jak Remus pod wpływem zbytniej perwersyjności proponował Syriuszowi zapłatę za pewną usługę. Przeniosła się do tamtej chwili...
***
-No weź Łapa! Tam ci 100 złotych jak zrobisz to ze mną.
-Wal się!
-Dobra 200!
-Nie! Czy ja Gej? Proś Glizdka!
-No weź!Proszę. Nie bądź taki.
-Ja chętnie- Wyrwała Emi.
-Ja chcę z Łapką!
-Nie!.
-No wiesz! Ja zorbie to za 400! - proponowała Emilia.
***
Alice myślała też o tym dziwnym Remusowym zachowaniu.
***
Remus podszedł do Syriusza i coś mu szepnął.
-Powiedz to! - namawiał zapity Black.
-Dobra. - podszedł do Alice.
-Remuś! Zatańczymy?
-Słuchaj. Ja sie w tobie...
-Co ?
-No jaki masz model Telefonu - z tyłu Syriusz przewalił się na plecy.
***
I o dziwnym zachowaniu Rogacza. Skończyła rozmyślać bo ktoś ją złapał za ramię i z siłą obrócił w swoją stronę.
-Sev. Cześć! Jak mija dzień.
-Dobrze. Miło że pytasz.- zaczerwienił się.
-Jak minął ci wieczór?
-EEE??? Słuchaj ty mówiłaś to na serio czy robie sobie nadzieję na marne?- ALice zatkało. Nie wiedziała co zrobić. Przechyliła Severusa i długo go pocałowała. Oderwała się od niego i poszła.
-Poczekaj! Czyli mogę?- dziewczyna nie powiedziała nic tylko się uśmiechnęła. Weszła do pokoju wspólnego i ujrzała że grają w karty.
-Co mnie ominęło?
-Oh niewiele!
-Hmmm... Czyli?
-James układał plan pomęczenia Smarka! A gdzie on i Emilia teraz są? - Lunatyk tylko zachichotał.
-Ej no?
-Pewnie uciekają przed Filchem.
-Czemu?
-Jak nakrył ich w składziku.
- O mój drogi Kutafonie! Syriusz chce zaliczyć Emi?
-A ja ciebie.
-CO????- Remus oblał się rumieńcem. A Alice pomyślała że to chciał jej powiedzieć.
-Nic.
-Ty chcesz mnie bzyknąć!
-Tak wróć! To znaczy nie!
-Lupin! O czym ty do świętego Mansona myślisz!
-O niczym.
-Tylko o tym jak wyglądam goła!
-Syriusz mówił że to działa. On zawsze tak robi.
-A ma jakąś laskę?
-Tak Emi.
-Ale ma je rzadko i krótko.
-Może.
-Wiesz Remus. Był czas że ja też o tobie marzyłam.- nie zdążyła powiedzieć wszystkiego bo Lupin zamknął jej usta pocałunkiem. Jego ręce gładziły jej plecy i włosy. Peter przyglądał się temu. Ale oni chyba zapomnieli że on tu jest.
-Tak lubisz? - zapytał Remus.
-Właśnie tak. Tak... - pocałowali się ponownie.
-Czy chcesz pójść ze mną na błonie?
-A weźmiemy ognistą?
-Jasne. - po chwili pili już na błoniach. Alice wstała i zobaczyła Jamesa i Syriusza męczących Severusa na dworze. Podbiegła do nich i ku zdziwieniu Remusa pchnęła ich do tyłu.
-Zostawcie go!
-Malice! Czy ci odbiło! To Smark. On nie czuję.
-Na pewno więcej od ciebie Łapo! - podeszła do Severusa i pomogła mu wstać.
-Co jej odbiło - krzyczała Emilia.
-Nic ci nie jest Sev?- zapytała nie przejmując się resztą.
-Nie , bo jesteś tu.- Pocałował ją. Remus i Rogacz ruszyli na niego.
-Stop! Przestańcie. - Severus leżał bity przez Lupina i Jamesa.
-Zostawcie go. - podeszła , podniosła Severusa i kazała mu iść. Posłuchał.
-Malice. Co ty wyprawiasz. To Smark!
-Nic. Ja tak po prostu. Coś mi strzeliło. Wracamy Remus? - obiela go.
- Jasne. - James popatrzył na nią ze złością. W pokoju grali w zadania.
-Emilka pocałuj Łapę.- zadanie wykonane.
-Alice pocałuj Remusa- zadanie wykonane
-Alice pocałuj Jamesa - zadanie wykonane. James był w siódmym niebie.
-Teraz ja zadaję. woim zadaniem Rogacz jest przygarnąć Smarka na 2 dni do paczki huncwotów.
-CO! NIE! To smark!
-Oh proszę. Popatrzyła na niego.
-Nie!
-Wymiękasz Potter?
-Nie.
-To idź po niego. Pójdę z tobą.
-Ok.- Już na korytarzu James powiedział Alice że sie w niej buja. I zaczął ją całować...
-Przestań -powiedziała kiedy ten zaczął macać ją po cyckach.
-Sorry. Nie zauważyłem. Znaczy nie... No.
-Czy ty sugerujesz że jestem płaska? Co? Odpowiedź ty rogasiu jeden poryty. Durny rudolf co jajami świeci w oczy. Szkoda że masz jak dopiąć spodnie. Wczoraj chwaliłeś sie swoim sprzętem Remusowi. '' Mój ma 12 centymetrów''. Zboczuchu jeden.
-Malice wyluzuj. Hej a skąd wiesz że 12.?
-Są zaklęcia na podsłuch.- uśmiechnęła się chytrze.
-Jesteśmy. - Smark siedział na korytarzu tak jak wczoraj.
-Alice masz rozpięta bluzkę. - rzucił w jej stronę.
-Jak śmiesz!- krzyknął James.
-Opamiętaj się...Bo ci jaja odpadną- to ostatnie powiedziała mu na ucho.
-Czy chcesz sie z nami zabawić Severus? - Walnął James.
-Śmieszny jesteś Rogacz. Ja z tobą.
-No! Mamy ognistą. - Alice już go ciągnęła.
-Nie chcę waszej taniej wódki.
-Chcesz.
-Podać Hasło- krzyknęła gruba dama.
- Olejek na ślizg.
-Dobrze.
-Zobaczcie Severus! - jego oczom ukazał się niezły widok. Emilia śliniła sie z Syriusze a Peter bawił sie chrupkami domalowując im włosy.
-Cześć. - krzyknęli.
-Ja idę po ognistą. - po chwili stała z kalesonami Remusa w rękach.
-A co to... O nie moje kalesony! Oddawaj Malice ty!
-Nie. On w nich trzyma ognistą! - Emilka zrobiła minę jakby miała zaraz rzygać. Severus się roześmiał.
-Łap Snape. Rozkręć sie przed nocnym spacerem.
-Coś ty znowu wymyślił Łapa.
-Zobaczysz- mówił kiedy odkręcał butelkę zębami. Tym razem dla każdego było po jednej.
CDN.
Alice...
komentarze [24]Tanie wino. >> poniedziałek, 6 sierpnia 2007 09:45:21
W Salonie wspólnym Gryfonów na podłodze siedzieli przyjaciele. James , Łapa , Remus , Alice , Peter , Emilia i Haleth z Ravenclawu. Śmiali się z czegoś.
-Pamiętacie jak znalazłem pisma Remusa pod łóżkiem? To było coś.
-Nie wypominaj mi tego. :]
-No co , były bardzo fajne.
-Oczywiście ty łapa je skonfiskowałeś ,co?
-Ja??? Tak? . Nie pamiętam.
-Szkoda. Ale i tak je odzyskałem. Musiałem wyciągać je ze śmietnika bo napalony Rogacz czytał je na Eliksirach. Dobrze że profesor ich nie zatrzymał.
-No wiesz. Jedno zniknęło.
-A teraz Syriusz podnoś dupę bo idziemy na szlaban.
-A za co?
-To Łapa wszystko wymyślił. Szliśmy korytarzem i zobaczyliśmy Smarka zbierającego podręczniki. Black kazał mi go trzymać a sam usiadł na najgrubszym i zaczął zjeżdżać ze schodów. Podręcznik się rozwalił , zobaczył to profesor od czarnej magii. Ja puściłem Severusa. A jak zapytał nas czy żałujemy to Łapa : Nie! . Severus nas bronił! Powiedział że nic mu nie będzie i nie jest zły.
-Dobra! Wy jesteście nieźli.
-Idziemy Łapa! - Remus i Syriusz wyszli. Za nimi Emilia. Chciała się przewietrzyć , a Peter poszedł do biblioteki.
***
-Halo James! Co ty odstawiasz? - zapytała Alice , tańczącego na stole Rogacza.
-Udaje McGonnagal przed Dumbledorem.
-Ty naprawdę jesteś walnięty. Ja myślałam że ty masz mózg. Przecież ona tak nie robi.
-No jak nie? Nie mów jak nie widziałaś Malice!
-Nie nazywaj mnie tak! Wcale nie widziałeś. A poza tym to robi się tak- wstała
z fotela , podeszła do Jamesa , który podał jej rękę aby wciągnąć ją na stół i zaczęła tańczyć. James zaczął chichotać. W tym samym czasie do pokoju wspólnego wszedł Syriusz z Remusem. Opadły im gały i przyglądali się jak Alice wywija z Jamesem na stole. Syriusz podszedł do stołu.
-A co wy tańczycie? Jeszcze nie zaczęła się impreza. My dopiero skończyliśmy szlaban.
-Co wam kazali robić? - zapytała Alice nie schodząc ze stołu.
-Jak myślisz?
-Wydaje mi się że segregowaliście akta.-zrobiła piruet i upadła na Jamesa , który zsunął się ze stołu. Leżeli na dywanie jedno na drugim. Nie śpieszyło im się z wstawaniem. Do pokoju wpadły fanki Rogacza. Kiedy ujrzały Alice na nim od razu zagotowały się ze złości. Widocznie nasza Heather nic sobie z tego nie zrobiła. Uśmiechnęła się do nich kąśliwie i przytuliła na żarty Jamesa.
-Nasz szlaban polegał na myciu podłogi w gabinecie Dumbledora. Żebyś wiedziała jak Remus wywija na róże. Pokaż im! - pchnął zaczerwienionego Remusa w kierunku Rogacza i Alice.
-Nie teraz. Proszę Syriusz , nie teraz!
-A kiedy? Dawaj.
-Nie!
-Za mało wypiłeś. Poczekaj.-i zniknął w dormitorium chłopców. Po chwili stał już obok Remusa z tanim sikaczem.
-Wal się ty Łapo jedna!
-Oh pokaż nam zboczuchu!
-Potem!- Łapa otwierał właśnie korek zębami. Pociągnął pierwszy łyk podając Rogaczowi.
-Ale to jest wstrętne. - syknął i podał Alice.
-Pij Malice! Pij.
-Nie chcę. Dzisiaj nie pije.
-HAHAHA , weź nie bądź śmieszna. Mówisz to zawsze. A odchodzisz na czworaka.
-Wcale nie! To ciebie trzeba zanosić! - wystawiła język do Syriusza i podała wino Remusowi.
-No dobra. Wziął łyk.
-Więcej Lunatyku!
-Dobra.-pił i pił. Łapa chwycił za butelkę i przechylił ją do góry , tak że Remus się opluł i był cały mokry od wina.
-Popierniczyło cię? - Uśmiechnął się do Łapy.
-A może i tak. Chodź i mi oddaj.
-A co wy tu robicie ???!!! - do pokoju wszedł profesor od obrony przed czarną magią. Rogacz pijący w tym czasie wino opluł po raz drugi Remusa , który chciał mu przyłożyć. James schował za siebie butelkę i zaczarował ją w sok jabłkowy.Butelka cała się lepiła. Rogaś miał z transmutacji słabą ocenę więc butelka była dalej brązowa , ale etykieta się zmieniła.
-My naprawdę sie tylko wygłupiamy - bronił Syriusz.
-A co pan Potter trzyma za plecami. Dawaj to tu!- Rogacz pokazał butelkę , nie podając jej panu.
-To sok Jabłkowy. - broniła ich jeszcze przytomna Alice , która nic nie wypiła.
-Jestem dzisiaj skłonny w to uwierzyć. Bo przed chwilą Remus i Syriusz wrócili z mojego szlabanu.
-Ja bym się tak tym nie szczyciła. Że był to mój szlaban-szepnęła w ucho Remusa.Profesor na nią spojrzał i bez słowa wyszedł.
-Dobrze , że tym razem udała ci się transmutacja.powiedział Syriusz i wziął potężnego łyka , soku , który był już winem. Przed chwilą Alice go transmutowała. Wszyscy uznali że tak będzie najbezpieczniej. Remus wziął Alice na ręce i zaczął się z nią kręcić. Nie wiadomo po co. Chodź przypuszczam że tanie wino zaczyna działać. Syriusz bawił się z Rogaczem w grę '' Czy dasz radę mnie podnieść''. w momencie kiedy Syriusz próbował wskoczyć na ręce Jamesa , a Remus upadł razem z Alice na podłogę i zaczęli się śmiać , do pokoju weszła Emilia i grupa jej przyjaciół.
-A co wy tu robicie?- zapytała przyglądając się temu co zobaczyła.
-Nic. Chcesz wina? - Syriusz zostawił Pottera w spokoju i podał dziewczynie butelkę. Ta szybko wypiła kilka łyków.
-Daj mi! Ja też jeszcze nie piłam!-wyrwała się Alice.
-Oh mała Malice nie chciała dzisiaj pić. - przedrzeźniał Syriusz , kiedy dziewczyna położyła sie na nim i próbowała chwycić butelkę.
-Daj jej Syriusz!-Krzyknął Remus. I tak wszyscy mieli w sobie wino.
-Zagrajmy w '' Co wolisz'' !!!
-Dobra- odparli chórem i siedzieli już na dywanie w kole. Emilia obok Syriusza , Syriusz obok Rogacza , on obok Alice , Alice obok Remusa , Lunatyk obok Emilii.
-Emi zaczynasz.
-Dobra. Ale czemu ja?
-Bo tak.
-Co byście woleli : Przeżyć noc poślubną w więzieniu , czy przeżyć ją bez panny młodej?
-Bez Panny!
-Bez Panny
-Bez Pana.
-Bez,
-Ja też bez Pana. Teraz ty Syriusz.
-Dobra. Co byś wolała. Pocałować Petera i wymacać mu kolano , czy wziąć Smarka na ręce i powiedzieć '' Kocham go''
-Trudne. Wole Petera.
-Petera? A fe. Ja Smarkerusa.
-Ja oczywiście wolę Severusa.
-Ja tam wole Petera.
-Malice! Co z tobą. Może chętnie to zrobisz.
-Nie! Ty Łapo jedna!
-Boisz się?
-Nie!
-No to idź do Severusa i to zrób.
-Nigdy! To brutalne!
-Malice wymięka!
-Nie mów tak do mnie!!!!! I wcale nie.
-Masz tu zaklęcie odwrotności i leć.-Dziewczyna wyszła.
-Ale będzie zabawa! On to zrobi! - Emilia nie mogła ze śmiechu.
***
Alice przemierzała kolejne korytarze schodząc do lochu. Przed nim stał Severus i czytał. Widocznie nie wpuścili go do środka bo mieli jakąś imprezę.
-Severus! - odwrócił się i spojrzał na nią pytająco.
-Co chcesz mi zrobić! Pomęczyć?
-Nie. - podeszła bliżej i złapała go na ręce. Zdziwiony Snape zaczął się wiercić. Kopnął ją.
-Snape! Przestań! KOCHAM GO!!!! - wydarła sie tak że ze schodów zeszło kilka ludzi i przyglądało się badawczo.
-Ona chyba coś piła- powiedział jeden do drugiego na schodach.
-Kocham go!- Severus przestał się kręcić. Na jego szarej twarzy pojawiły się rumieńce. Alice opuściła go.
-Lekki jesteś Sev.
-...
-No nic ja lecę. Ale poczekaj! -chwyciła go i pocałowała. Teraz była na maksa czerwony. Odwzajemnił pocałunek. Alice miło się poczuła. Stali tak chwilę , a para przyjaciół ze schodów dalej się gapiła.
-Fajnie było. Papa Severus. - pognała przez wszystkie korytarze , aż do pokoju wspólnego.
-Już jesteś. To pokaż czy zrobiłaś.- Alice machnęła różdżka i wszyscy zobaczyli na ścianie co zrobiła. Na początku się śmiali , tylko Remus nie. A potem zaniemówili , kiedy go pocałowała.
-I co Łapa kto sie boi?
-Już nikt.
-Co mnie ominęło?
-Kilka kolejek. Remus się ...
-Cicho! Krzyknął Lunatyk już nie na żarty. Był bardzo zły.
-Dobra , dobra. Ale nich wie.
-Wal się!
-Przestań! Nie wyzywaj - Emilia wstała i podeszła do Remusa.
-Pociągnij sobie. - Rogacz wyciągnął wino w kierunku Lunia. Ten pił tak długo , aż na jego ustach zawitał promienny uśmiech.
-Dawaj Taniec na róże. - Łapa wyciągnął miotłę.
-Jak chcecie. - Wciągnął się na stół , na którym dwie godziny temu tańczyła Alice i James. Tańczył wolno po czym zaczął szybko. wywijał tyłkiem i spuszczał się po miotłę , którą w pozycji pionowo trzymała Emilia. Wszyscy tarzali się po dywanie ze śmiechu. Remus odgarnął włosy i powiedział
-'' O You touch my Tralala! My Ding ding dong.''...
CDN.
Mam nadzieję że notka przypadła wam do gustu.
Pozdrawiam Alice...
Alice...
komentarze [18]Niedługo Opowiadanie startuje. >> niedziela, 5 sierpnia 2007 22:02:57
Hej wam.
Niedługo pojawi się tu opowiadanie.
Na razie jestem zmęczona walką z my logiem , która idzie mi świetnie.
Mam nadzieje że moje jakże ciekawe opowiadanie trafi do was czytelnicy i będziecie prosić abym was powiadamiała o notkach co z chęcią robić będę.
Na razie proszę was o poczytaniu trochę o bohaterach w dziale ''o mnie''
A teraz abyście się nie nudzili podaje adres mojego onetowago bloga o Severusie i Bellatrix:
http://bella-black.blog.onet.pl
Alice...
komentarze [7]